Mam na imię Joanna — a moje imię oznacza: „Bóg jest łaskawy”.
I rzeczywiście, to łaska prowadzi mnie przez życie — nie tylko w wielkich przełomach, ale też w cichych chwilach codzienności, gdzie spotykam Boga, który jest blisko, wierny i dobry.
Z wykształcenia jestem teologiem i historykiem Kościoła, a także pedagogiem specjalnym. Ale nie lubię zamykać się w definicjach i tytułach — bo moje życie to coś znacznie więcej niż zawód czy dyplom. Pracuję jako katechetka w szkole podstawowej z oddziałami integracyjnymi. To nie jest jednak tylko „praca” – to przestrzeń spotkania z młodymi ludźmi, którzy uczą mnie autentyczności, szczerości i zaufania. Dzieci z różnymi potrzebami, historiami i wrażliwościami przypominają mi, że każdy człowiek to tajemnica – kochana, chciana i cenna dla Boga.
Ale moja tożsamość się na tym nie kończy.
Jestem żoną od 2011 roku i mamą dwóch chłopców z ADHD, których energia, pytania i nieprzewidywalność codziennie przypominają mi, że życie nie zawsze da się zaplanować — ale można je przeżyć pięknie, jeśli się ufa Temu, który je prowadzi. To dzięki nim wiem, że miłość to nie teoria, ale konkret — cierpliwość, zaufanie, przebaczenie, codzienne wybory i drobne gesty, które budują dom. Sama również mam ADHD, dlatego neuroróżnorodność znam nie tylko z perspektywy mamy, ale także z własnego doświadczenia. Uczę się dostrzegać, jak różnie możemy myśleć, przeżywać emocje, budować relacje i poznawać świat. To doświadczenie pomaga mi jeszcze uważniej patrzeć na drugiego człowieka i pamiętać, że nie wszyscy potrzebujemy tego samego, by wzrastać i rozwijać relację z Bogiem.
W sercu mam również wielką miłość do Włoch — języka, muzyki, kuchni, ale też wrażliwości na piękno, które wzrusza i niesie duszę ku górze. Może to zasługa mojego włoskiego pradziadka? A może po prostu – tęsknota za niebem, które czasem daje się odnaleźć w prostym „dolce vita” – kawie, śpiewie, uśmiechu drugiego człowieka.
Jestem osobą wierzącą i zaangażowaną — wyrosłam w Dziewczęcej Służbie Maryjnej i Ruchu Światło–Życie. To właśnie tam, najpierw jako dziecko, a później jako nastolatka, budowałam swoją relację z Jezusem i Maryją. Szczególne miejsce zajmowała w niej Maryja, która od najmłodszych lat była dla mnie ważna. Z czasem sama zaczęłam służyć innym — formowałam się jako animatorka, prowadziłam oazy i szkoły animatora, przygotowując kolejnych animatorów do posługi. Ta droga wciąż jest we mnie żywa. Dziś wraz z mężem trwam w Domowym Kościele, a od 2016 roku Bóg prowadzi mnie również przez Odnowę w Duchu Świętym. W ramach Diakonii Formacji Odnowy Krakowskiej współtworzę i prowadzę formację, głoszę konferencje oraz warsztaty. Szczególnie bliskie są mi modlitwa wstawiennicza i uwielbienie. Przygotowuję również innych do podejmowania tych posług, dzieląc się wiedzą teologiczną, doświadczeniem i tym, czego sama uczę się w relacji z Bogiem. Posługuję także w diakonii muzycznej Odnowy Krakowskiej, śpiewając pod dyrygenturą Marii Krawczyk-Ziółkowskiej. Uwielbienie jest dla mnie czymś więcej niż śpiewem czy modlitwą podczas spotkań. To sposób patrzenia na życie i szukania Boga również wtedy, gdy nie wszystko układa się tak, jak bym chciała.
W 2011 roku ukończyłam Historię Kościoła na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Moją pracę magisterską poświęciłam krzyżowi w dziejach Polski w świetle polskiej literatury pięknej. Po latach wróciłam na tę uczelnię, by rozwijać swoją wiedzę teologiczną. W 2024 roku ukończyłam studia magisterskie z teologii, broniąc pracy o duchowym wymiarze Wczesnej Komunii Świętej. To temat, który nie jest dla mnie tylko akademickim rozważaniem — jako mama dzieci, które przyjęły Komunię Świętą w wieku sześciu lat, wiem, jak głęboko może to dotknąć serca dziecka i rodziny, i jak bardzo Bóg potrafi działać właśnie w „nieidealnych” realiach codziennego życia. Zainteresowanie duchowym rozwojem dziecka łączy się u mnie z potrzebą jeszcze lepszego rozumienia jego indywidualnych potrzeb i możliwości. To również dlatego, pod wpływem doświadczeń zdobywanych w pracy z uczniami, zdecydowałam się na dalsze kształcenie. W marcu 2026 roku ukończyłam studia podyplomowe z pedagogiki specjalnej. Chciałam lepiej rozumieć dzieci, którym towarzyszę, i uczyć się patrzeć na nie z uwzględnieniem ich różnorodnych potrzeb.
Na tej stronie dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem — nie po to, by kogokolwiek przekonywać, ale by być może kogoś zainspirować, poruszyć albo po prostu – dać nadzieję. Piszę o Bogu, który działa — tu i teraz. O miłości, która podnosi. O relacji, która jest możliwa. O wierze, która nie zawsze jest łatwa, ale zawsze ma sens.
To miejsce powstało z potrzeby serca — by dać przestrzeń słowu, które może dotknąć. I żeby każdy, kto tu zajrzy, mógł odnaleźć coś z siebie – w historii drugiego człowieka.
Bo jeśli Bóg daje łaskę, to po to, by się nią dzielić.
