CZY W ŚREDNIOWIECZU KOŚCIÓŁ BLOKOWAŁ ROZWÓJ NAUKI?

Przekonanie, że, Kościół był sędzią, który w kwestii nauki sterował władzą świecką, twierdząc, że cała pełnia wiedzy zawarta jest Piśmie Świętym i Tradycji jest jednym z najczęściej spotykanych mitów.

Jego propagatorami najczęściej są zwykli publicyści, którzy powielają pewne tezy bez ich sprawdzenia. Według mnie dzieje się tak głównie dlatego, iż bardzo pasuje on do innych fałszywych przekonań dotyczących wieków średnich. Bardzo łatwo go zmanipulować poprzez powielanie nieprawdziwych informacji, które pozostali przyjmują za prawdę. Zwolennicy tej tezy często powołują się na potępienie przez Kościół Galileusza, jednak pomijają istotny fakt historyczny.

Galileusz żył na przełomie XVI i XVII wieku, więc potępił go Kościół epoki nowożytnej (22 czerwca 1633r.), ale za nieposłuszeństwo, nie za herezje.

To właśnie przez zwykłą nieznajomość lub celową ignorancje faktów rodzą się mity, które zyskując dużą popularność, i które potrafią przetrwać długi czas. Jako historyk kościoła czuje się więc w obowiązku rozprawić się z tym mitem.

Krótki rys historyczny

Kontekst historyczny stanowi punkt wyjścia do dalszej argumentacji. Średniowieczem określamy okres w historii od upadku Cesarstwa Zachodniego w 476 r.n.e. do XV wieku n.e. czyli do początku wielkich i odkryć geograficznych i reformacji. Wczesne średniowiecze to okres upadku cywilizacji zachodniej, najazdów plemion barbarzyńskich i muzułmanów na Europę. Czas powstawania nowych państw i rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa na inne kraje i rejony Europy, co wiązało się z powstawaniem nowych klasztorów i zakonów. Do tej pory dominującym nurtem filozoficzno-teologicznym był neoplatonizm. Kontakty z Bizancjum i krajami arabskimi sprawiły, że do Europy dotarły pisma Arystotelesa, które wpłynęły mocno na dalszy rozwój nauki i kultury. Schyłek epoki, to powstanie nowych zakonów, ale także czas zaraz i wielkiego kryzysu w Kościele – niewola awiniońska, schizma zachodnia oraz pojawienie się nowych herezji.

Zobaczmy, że już same daty krańcowe wskazują na rozwój nauki średniowiecznej.

Sam fakt morskich podróży geograficznych, jak słynna wyprawa Magellana dookoła ziemi w 1519-1522 r. wskazują, że nauka geografii i astronomii musiała się mocno rozwinąć w tamtym czasie, co doprowadziło do wielkich odkryć geograficznych. Wszak, aby podjąć się takiej wyprawy ówcześni ludzie nie mogli wciąż wierzyć, że ziemia jest płaska, a do tych wniosków mogli dość tylko dzięki nauce, badaniu i obserwacji otaczającego ich świata na miarę dostępnych im środków. Już tych kilka informacji wskazuje, że twierdzenie Sagana, jakoby średniowiecze było tysiącem straconym lat jest krzywdzące i nieprawdziwe.

Sądy inkwizycyjne

W jednej z wersji tego mitu można usłyszeć, że Kościół podejmował konkretne próby ograniczenia rozwoju nauki, a jako przykład podaje się sądy inkwizycyjne. Jednak ich celem nie była walka z nauką i badaniem świata, ale troska o czystość wiary. Były narzędziem obrony przed herezją. Ich funkcjonowanie budzi kontrowersje, ale zależne było od samych osób wchodzących w ich skład. Św. Katarzyna ze Sieny nie została potępiona przez sąd we Florencji, a nawet przydzielono jej kierownika duchowego. Natomiast św. Joannę d’Arc spalono na stosie z powodu rzekomej herezji, ale prawdziwym powodem były układy polityczne i zwykła walka o władze. W obu przypadkach odpowiedzialność za decyzje ponoszą konkretni sędziowie, a nie cały Kościół. Natomiast historykom nic nie wiadomo, o tym, by skazano na śmierć naukowca za głoszone przez niego poglądy naukowe.

Rozwój szkolnictwa i Uniwersytetów

Najważniejszym argumentem obalającym ten mit, jest fakt, że to właśnie w średniowieczu nastąpił rozwój szkolnictwa. Pierwsze szkoły powstawały właśnie przy katedrach i klasztorach, a ich program nauczania opierał się na siedmiu sztukach wyzwolonych, którego twórcą był Marcjanus Kapella, nauczyciel i prawnik z Afryki Północnej. Nauka odbywała się w dwóch etapach. Pierwszy poziom – trivium – obejmował gramatykę, retorykę, dialektykę. Uczeń miał na tym etapie posiąść umiejętność pisania i czytania oraz podstawy logiki. Drugi etap – quadrivium –obejmował geometrię, arytmetykę, astronomię i muzykę. Zarówno ośrodki władzy jak i instytucje kościelne potrzebowały ludzi wykształconych w szeregach swojej administracji. Helibron słusznie zauważył, że to właśnie Kościół udzielał największego wsparcia finansowego i społecznego na badania astronomiczne,  z których w dużej mierze sam korzystał, szczególnie podczas określania świąt i godzin modlitw.

To właśnie w szkołach katedralnych przed 1200r. zrodziły się pierwsze uniwersytety w najbardziej znanych miastach: Paryżu, Bolonii, Oxfordzie. Dzięki poparciu papieża nastąpił ich  rozwój i w 1500 roku było ich już około 60 w całej Europie. Obok sztuk wyzwolonych  uczono teologii, filozofii opartej głównie na Arystotelesie, medycyny i prawa. Setkom studentów przekazywano wiedzę z geometrii euklidesowej i optyki, zagadnień dotyczących rodzenia i rozmnażania, podstaw astronomii oraz argumenty za kulistością ziemi. Nawet ci, którzy nie ukończyli pełnej edukacji zdobywali podstawową wiedzę z filozofii naturalnej i nauk matematycznych.

Nauka – Wiara – Biblia – czy da się to pogodzić?

Pojawia się tutaj kolejny mit, który głosi, że większość żaków była mnichami lub kapłanami, którzy studiowali tylko teologię. Jednak w rzeczywistości bardzo niewielu spełniało warunki wymagane na teologii, której nauka kończyła się uzyskaniem stopnia magistra. Zdecydowana większość pozostawała na wydziale sztuk, gdzie studiowali wyłącznie świeckie przedmioty. Ponadto w XII wieku tylko nieliczne uniwersytety posiadały wydziały teologiczne, a te powstałe później początkowo nie dostawały zgody na utworzenie wydziału teologicznego. Dopiero u schyłku średniowiecza częściej pozwalano na ich powoływanie. Przykładem tego jest choćby historia krakowskiej uczelni. Akademia Krakowska powołana do istnienia 12 maja 1364 r. przez króla Kazimierza Wielkiego i zatwierdzona  bullą papieża Urbana V 1 września 1364r. nie oferowała swoim studentom nauki teologii. Wydział Teologiczny został powołany dopiero dzięki staraniom Królowej Jadwigi i jej męża Władysława Jagiełły przez papieża Bonifacego IX, 11 stycznia 1397 roku  bullą Eximiae devotionis affectus erygującą Wydział Teologii w Krakowie. Mimo to najpopularniejszym kierunkiem było prawo, ponieważ dawało możliwość pracy w rozwijającej się administracji świeckiej i kościelnej.

Argumentem przeciwko tej wersji mitu jest także fakt, że aby zostać mnichem czy kapłanem trzeba było złożyć specjalne śluby, dlatego większość studentów była po prostu ludźmi świeckimi. Jednak w tym czasie studiowanie na uniwersytecie wiązało się z licznymi przywilejami np. na Uniwersytecie Paryskim żacy otrzymywali status osoby duchownej. Nie nakładał on nich praktycznie żadnych obowiązków religijnych, dalej byli osobami świeckimi, ale mieli np. prawo do bycia sądzonym przez sądy kościelne lub uniwersyteckie, które były znacznie łagodniejsze. Mimo, że wielu z nich nie było osobami duchownymi, to trzeba zaznaczyć, że wielu najsłynniejszych autorów prac z zakresu filozofii naturalnej, zajmujących się naukami matematycznymi było już kapłanami.

Warto zauważyć, że to właśnie w średniowieczu, przez św. Tomasza z Akwinu przyszło rozdzielenie nauczania filozofii i teologii na dwie różne dziedziny, które często mówią o tym samym, ale w zupełnie inny sposób, dlatego nie wolno ich ze sobą łączyć tak jak było to wcześniej. Dla Akwinaty teologia była dyscypliną naukową. Podobnie uważał Kanclerz Uniwersytetu w Oxford, biskup Lincoln. Jednak nie wszyscy się  z tym zgadzali. Wilhelm Ockhman – angielski franciszkanin twierdził, że teologia nie może być dziedziną naukową, ponieważ nie opiera się na bardzo dobrze znanych zasadach naukowych, z których się wyciąga wnioski, ale na prawdach wiary, które często wydają się być fałszywymi. Zaś autorem cytowanego często zdania, że „teologia jest królową nauk” jest Arystoteles, grecki filozof, który teologie czy też metafizykę rozumiał jako naukę o bycie i uważał za podstawową dziedzinę filozofii.

Problem Paryski

Obrońcy naszego mitu mogą przywołać sytuację z Uniwersytetu Paryskiego, gdzie w 1210 a później w 1215 roku biskup paryski pod karą ekskomuniki zakazał nauczania filozofii Arystotelesa. Tak, odpowiadał za to duchowny katolicki, konkretna osoba, ale nie było to powszechne zjawisko ogłoszone przez Papieża. Co istotne, mimo wspomnianego zakazu do 1255 roku od studentów Uniwersytetu Paryskiego wymagano znajomości potępionych traktatów filozoficznych od ubiegających się o tytuł bakałarza lub magistra sztuk, podobnie jak na pozostałych średniowiecznych uniwersytetach. Była to tylko lokalna decyzja, która nie obejmowała wykładowców i studentów na innych uniwersytetach, mogli więc w każdej chwili zmienić uczelnie. Jej znaczenie dla całej historii nauki średniowiecznej jest marginalne.

Jednak na ten argument obrońcy naszego mitu przypomną potępienie 219 tez naukowych w 1277 roku. Jednak znowu była to decyzja lokalna paryskiego biskupa Stefana Tempier, w podjęciu której pomogli mu konserwatywni teolodzy uniwersyteccy. Warto zadać sobie trud i zobaczyć co zostało potępione. Przede wszystkim potępiono astrologiczny determinizm, część tez Arystotelesa, m.in. o niemożliwości istnienia próżni, ale także stwierdzenia, że: „Jedynymi mądrymi ludźmi na świecie są filozofowie”. To wydarzenie jak zauważa historyk Pierre Duhan miało pozytywny wpływ na rozwój nauki. Zmusiło ono filozofów do wyzwolenia się  spod wpływów Arystotelesa i wzięcia pod uwagę innych możliwości. Jednak współcześni historycy zgodnie przyznają, że to wydarzenie nie miało aż takiego znaczenia.

Osiągnięcia naukowe średniowiecza

Wszystkie wymienione do tej pory argumenty wyraźnie pokazują, że jeśli Kościół rzeczywiście miał blokować rozwój nauki to wybrał nie najlepszą drogę, bowiem wspieranie szkolnictwa i uniwersytetów trudno uznać, za takie działanie. Jeśli spojrzymy na ówczesne osiągnięcia tego okresu zobaczymy, że nie zaprzestano badania natury. Wilhelm Saint-Clud zaczął wykorzystywać kamerę obskurę do oglądania zaćmienia słońca. Dietrich von Freiberg poznał zjawisko tęczy pierwotnej i wtórnej. W Oksfordzie przedstawiciele filozofii przyrody stosowali analizę matematyczną do ruchu i opracowali teoretyczne metody pomiaru jednakowo zmieniających się rzeczywistości. Jan Buridan wykorzystał teorie pędu do wyjaśnienia ruchu pocisku, przyspieszenia, swobodnego spadania oraz nieustannego obracania się gwiazdy. Mikołaj z Oresme stworzył długą listę argumentów za ruchem obrotowym Ziemi, jednocześnie uznał, że żaden z dowodów empirycznych czy racjonalnych nie może ostatecznie rozstrzygnąć, że Ziemia się porusza lub jest nieruchoma. Takich przykładów w średniowieczu można szukać więcej. I tak jak wspomniałam wcześniej, to właśnie te osiągnięcia doprowadziły do nowego etapu w historii – czasu wielkich odkryć geograficznych.

Wszystko to, co zostało tutaj opisane jest dowodem, że nauka w średniowieczu nie była blokowana przez Kościół. Patrząc na rozwój uniwersytetów, nauk filozoficznych oraz samej nauki teologicznej, która nieustannie dostosowywała się i zmagała z nowymi odkryciami przyrodniczymi, widzimy, że był to czas intensywnego rozwoju nauki, który miał olbrzymi wpływ na późniejsze epoki. Nauka na średniowiecznych uniwersytetach słynęła z prowadzenia licznych dysput  filozoficzno – teologicznych, które rozstrzygano za pomocą racjonalnych, rozumowych argumentów. Dopiero w czasach nowożytnych na skutek rozwoju herezji i reformacji suche wykłady wyparły dyskusje z metod nauczania. To właśnie średniowiecze głosiło, że można racjonalnie poznać świat, a sama wiara wymaga zrozumienia, dlatego nieustannie podejmował trud reinterpretacji tekstów biblijnych w zgodzie  z postępem naukowym swojej epoki.  Całą dostępną naukę należy po prostu mądrze wykorzystywać. To właśnie cechowało epokę średniowieczną. Dlatego tak ważna jest dobra i przynajmniej podstawowa edukacja historyczna kolejnych pokoleń, aby nie powielać dalej tego kłamstwa.

 

Tekst powstał na podstawie artykułu Michaela H. Shank pt. Mit 2. O tym, że Kościół chrześcijański w średniowieczu hamował rozwój nauki w: Wyrok na Galileusza i inne mity o nauce i religii pod red. Ronalda L. Numbersa Warszawa, 2010.

Wesprzyj zbiórkę charytatywną i odbierz sadzonkę kaktusa Echinopsis Eyriesa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.