Zło dobrem zwyciężaj! – wojna na Ukrainie

Jasiu jak było na biegu tropem wilczym?

Super. Jestem zwycięzcą? Tak?!

Wygrałeś, zdobyłeś pierwsze miejsce?!

Nie, ale Pan powiedział, że każdy kto weźmie udział już jest zwycięzcą.

Nie wiem który byłem na mecie, ale było super!

Liczy się sam udział, i to sprawia radość, dlatego dopóki dajesz z siebie wszystko jesteś zwycięzcą!

Dzisiaj, gdy w Polsce obchodzimy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, którzy dzielnie walczyli z komunizmem, cały świat patrzy na Ukrainę i jej bohaterską postawę w walce z Rosją, tym samym wrogiem, z którym walczyli nasi Niezłomni Żołnierze. Tak jak rozmawiałam z Jasiem, każdy z nas w codzienności zawsze w każdej sytuacji ma wybór, może się poddać, ale może walczyć. Nie zawsze wygramy, tak jak nasi Żołnierze Wykleci, spotkał ich straszny los, ale owoce ich bohaterskiej postawy dzisiaj są odkrywane przez nas, a oni mimo, że po ludzku może się wydawać, że przegrali, to tak na prawdę są prawdziwymi zwycięzcami,bo do końca zostali wiernymi Bogu, Ojczyźnie i własnemu sumieniu. Do nas należy dzisiaj troska o pielęgnowanie i rozwijanie ich dziedzictwa.

Mieliśmy nadzieje, że już nigdy nie przyjdzie nam w Europie walczyć zbrojnie.Tymczasem znowu ten sam wróg, z którym kiedyś walczyli nasi Żołnierze, zaatakował Ukrainę, która broni nie tylko swojego kraju, ale tak na prawdę walczy także dla nas. Niestety każda wojna niesie śmierć i zniszczenie dla wszystkich stron. Na wojnie nie ma zwycięzców. Nigdy nie sądziłam, że będę świadkiem takich dramatów ludzkich, jako historyk zawsze chciałam żeby takie wydarzenia pozostały już tylko w przeszłości na kartach podręczników historycznych. Owszem wojny ciągle się toczą na świecie, i jest to zawsze dramat, ale nie zawsze okazuje się, że historia znowu się powtarza. Tak rozpoczynała się każda wcześniejsza wojna światowa, i tak po ludzku martwię się tym, bo to co przeczuwałam od lat, to o czym mówiłam kilka miesięcy temu, dzisiaj się dzieje na moich oczach, na ziemiach, które znam, które są tuż obok. Ale nie pozwalam, by strach i panika przejęła władze nad moim życiem. Żyje tu i teraz, wykonując moje codzienne obowiązki, modle się o pokój, staram się pomagać tak jak mogę, jak potrafię, ufając Bogu, że On nas wszystkich ochroni. A nawet jeśli miałaby wybuchnąć 3 wojna światowa, jeśli Putin miałby spełnić swoje groźby użycia broni nuklearnej, to chce by zastała mnie modlącą się i czyniąca dobro wokół siebie.

8. Boża logika – czyli o cierpieniu i uzdrowieniu

W 2007 roku miałam okazje być na Ukrainie, w ramach wyjazdu naukowego z mojej uczelni. Zachwycona byłam pięknem ziemi Ukraińskiej, ale też serdecznością i życzliwością zwykłych rodzin ukraińskich, u których mieszkaliśmy. Czułam się jak w Polsce, a na Lwowskim rynku pierwszy raz uczyłam się tańczyć salsę. A  dzisiaj ten sam radosny, tętniący życiem i muzyką Lwów nasłuchuje syren alarmowych. Martwię się o moich przyjaciół i znajomych na Ukrainie, którzy zostali tam, ze swoimi parafianami, aby być z nimi szczególnie teraz w tym najtrudniejszym czasie, ale oddaje ich Bogu. Wierze jednak, ze gdy to się skończy, mimo olbrzymich strat, Ukraina, Europa i świat wyjdą z tego mądrzejsi i silniejsi, a ta sytuacja pomoże naszym narodom budować nasze relacje na prawdzie i uczciwości,  także w kwestiach bardzo trudnych dla obu krajów.

Rzeź wołyńska – nieodpokutowana zbrodnia.

Pamiętam jak na maturze ustnej z języka polskiego przygotowywałam prezentacje o twórczości pokolenia Kolumbów, pierwszego pokolenia wychowanego w wolnej Polsce, które z dnia na dzień musiało porzucić swoje marzenia, i chwycić za broń, aby bronic swoją Ojczyznę. Nie byłam sobie w stanie nawet wyobrazić, co oni musieli czuć i przeżywać w tamtym czasie. Dzisiaj niestety zrozumiałam, co musiało się dziać w ich sercach.Tydzień temu w środę wieczorem martwiłam się o przedłużenie sesji egzaminacyjnej, bo z powodu choroby nie zdążyłam zdać wszystkich egzaminów w terminie, a następnego dnia rano obudziłam się w nowej rzeczywistości – wojna na Ukrainie. Myślę, że nikt  z nas zasypiając w środę nie spodziewał się, że w czwartek rano nasz spokojny świat zostanie wywrócony całkowicie. I chociaż to nie u nas toczy się walka,to wszyscy mocno przeżywamy obecną sytuacje, którą możemy śledzić w mediach. To do nas dzisiaj uciekają Ukraińcy, nad naszymi głowami latają wojskowe samoloty NATO, wszyscy angażują się w pomoc humanitarną, każdy pomaga jak może i jak potrafi. Równocześnie z pomocą materialną idzie wsparcie duchowe, modlitwa za Ukrainę, za Rosję i pokój na świecie. Kolejny raz nasz naród pokazuje, że Polacy są solidarni i można na nas zawsze liczyć.

Głos wołającego na pustyni – głos sumienia dla świata – to powinieneś być Ty!

Dzisiaj my okazujemy Ukrainie taką pomoc, której sami nie otrzymaliśmy we wrześniu 1939 roku. I właśnie to cieszy mnie, że mimo różnych skomplikowanych relacji z naszymi sąsiadami na Wschodzie, nie wyciągamy teraz sporów z przeszłości, nie wypominamy, tylko pomagamy, bo dobrze wiemy jak bardzo w takiej sytuacji jest potrzebna pomoc innych krajów. Można niestety spotkać także komentarze nawiązujące do zbrodni banderowców na Polakach, oraz, że Ukraina nam nie pomagała wtedy. Owszem sprawy rzezi Wołyńskiej nie zostały rozwiązane miedzy naszymi narodami, ale to teraz nie jest najistotniejsze. Teraz trzeba ratować ludzkie życie. Dla nas, szczególnie dla chrześcijan nie powinno być wątpliwości. Przebaczenie, dobro, miłość bliźniego, miłość nieprzyjaciół, to jest największe oręże w walce ze złem.  Dzisiaj my mamy wybór pomóc Ukrainie, albo zostawić ją sama sobie, w imię przeszłości historycznej. Jestem pewna, że nasi przodkowie, dzięki którym dzisiaj żyjemy w wolnej Polsce nie mieliby wątpliwości, jaką drogę wybrać, a obecna wspaniała postawa Polaków, pokazuje, prawdziwe owoce ofiary naszych bohaterów narodowych i wspominanych dzisiaj Żołnierzy Wyklętych. Zło można zwyciężyć tylko dobrem. Ufam, że jak to wszystko się zakończy Europa i świat będzie inny, lepszy. Ale to zawsze zależy od nas ludzi, od każdego z osobna, bo to my odpowiadamy za nasze tu i teraz i budujemy przyszłość naszą i kolejnych pokoleń. Dobro okazane drugiemu człowiekowi ma większą siłę niż nawet najgorsze zło, chociaż czasem po ludzku możemy tego nie dostrzegać.Tuż za naszą granicą rozgrywa się prawdziwy dramat, ale wierze, że Bóg jest od tego większy i On z tego zła, które teraz się dzieje wyprowadzi jeszcze większe dobro. Myślę, że każdy z nas sam może zobaczyć, że nawet w takiej sytuacji dzieją się także dobre rzeczy. Bóg działa prze konkretne osoby, czasami jeden człowiek może zmienić losy świata jak  zrobi to np. Jan Paweł II. Wierze, że to, że Ukraina ma dzisiaj tak wspaniałego bohaterskiego prezydenta to właśnie działanie Bożej opatrzności, Bóg przygotowywał ich do tego,co niestety musiało nastąpić, nie z woli bożej. Bóg daje nam narzędzia do walki ze złem, od nas zależy jak z nich skorzystamy.

1. Walentynka od Boga – czyli o fundamencie miłości

Rozpoczynamy Wielki Post, czas nawrócenia serca przez modlitwę, post i jałmużnę. Każdy z nas ma wiele opcji na dawanie jałmużny wielkopostnej, a w obecnej sytuacji do modlitwy nie trzeba nikogo namawiać. Ale nie zapominajmy także o poście. Ofiarujmy różne swoje wyrzeczenia i trudności w intencji pokoju na Ukrainie i w całym świecie, nawrócenia Rosji, nawrócenie Europy i świata, bo tylko jeśli będziemy trwać przy Chrystusie,pod Jego krzyżem na ziemi będzie pokój i dobro. Modlitwa, post i jałmużna niech będą naszym orężem w walce duchowej do jakiej szczególnie mocno w ostatnim czasie wzywa nas Bóg.

2. Boży plan – czyli o totalnym zaufaniu

Zachecam do oddania wszystkiego Bogu, do totalnego zaufania Mu, szczególne teraz, gdy na świecie szaleje taki wielkie zło, bo nasz Bóg jest od niego większy. Dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Dopuszcza zło na świecie, ale nie zostawia nas nigdy samych. Kocha nas tak bardzo, że wydał swojego syna na śmierć krzyżową, aby nas ocalić od śmierci wiecznej. Wierze, że dziś Chrystus jest razem z każdym cierpiącym i umierającym w  Ukrainie. Wierze, że krzyczy do serc i sumień tych, którzy mają moc przerwać te wojnę, ale to człowiek sam decyduje o tym, czy chce usłyszczec boże wołanie o pokój i na nie odpowiedzieć. Bóg każdego dnia, szczególnie teraz zachęca nas do zaufania Mu, do podniesienia oczu gu górze, byśmy zamiast skupiać się na tym co nas przytłacza, zostawili to Jemu i zaufali, że On sobie z tym poradzi. Nie tylko wierze, ale wiem, że modlitwa ma moc, tak jak podczas potopu szwedzkiego, jak podczas cudu na Wisłą. Jest takie znane przysłowie, że człowiek strzela, ale Pan Bóg kule nosi. Wiem, że my teraz możemy nie widzieć Bożej opieki, ale On jest, on działa, a może ta wojna ma światu przypomnieć o prawdziwych i najważniejszych wartościach,  o tym do czego prowadzi budowanie cywilizacji pozbawionej wartości chrześcijańskich? To nie Bóg wywołał te wojnę, ale człowiek opętany rządzą władzy i posiadania, który sam dokonał wyboru, odrzucił Boga, poszedł za głosem szatana. Ale wiecie, Bóg już wygrał, na Golgocie, na krzyżu szatan został pokonany. Chociaż po ludzku wydawało się, że Chrystus poniósł klęskę, to właśnie wtedy zwyciężył. Krzyż stał się brama do nieba, dlatego wołajmy razem z Psalmistą:

PSALM 27(26)
Pan moją światłością

Dawidowy.
Pan światłem i zbawieniem moim:
kogóż mam się lękać?
Pan obroną mojego życia:
przed kim mam się trwożyć?
Gdy na mnie nastają złośliwi,
by zjeść moje ciało,
wtenczas oni, wrogowie moi i nieprzyjaciele,
chwieją się i padają.
Chociażby stanął naprzeciw mnie obóz,
moje serce bać się nie będzie;
choćby wybuchła przeciw mnie wojna,
nawet wtedy będę pełen ufności.
O jedno proszę Pana,
tego poszukuję:
bym w domu Pańskim przebywał
po wszystkie dni mego życia,
abym zażywał łaskawości Pana,
stale się radował Jego świątynią.
Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie
w dniu nieszczęścia,
ukryje mnie w głębi swego przybytku,
wydźwignie mnie na skałę.
Już teraz głowa moja się podnosi
nad nieprzyjaciół, co wokół mnie stoją.
Złożę w Jego przybytku
ofiary radości,
zaśpiewam i zagram Panu.
Usłysz, Panie, głos mój – wołam:
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie!
8 O Tobie mówi moje serce: «Szukaj Jego oblicza!»
Szukam, o Panie, Twojego oblicza;
swego oblicza nie zakrywaj przede mną,
nie odpędzaj z gniewem swojego sługi!
Ty jesteś moją pomocą,
więc mnie nie odrzucaj i nie opuszczaj mnie,
Boże, moje Zbawienie!
10 Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka,
to jednak Pan mnie przygarnie.
11 Panie, naucz mnie Twojej drogi,
prowadź mnie ścieżką prostą,
ze względu na mych wrogów!
12 Nie wydawaj mnie na łaskę moich nieprzyjaciół,
bo przeciw mnie powstali kłamliwi świadkowie
i ci, którzy dyszą gwałtem.
13 Wierzę, iż będę oglądał dobra Pańskie
w ziemi żyjących.
14 Ufaj Panu, bądź mężny,
niech się twe serce umocni, ufaj Panu!

 

P.S. grafika pobrana ze strony Biskupa Damiana Muskusa, udostępniona na Facebooku.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.