13 kroków, aby miłosierdzie uczynić swoim stylem życia.

Miłosierdzie to tajemnica życia chrześcijańskiego, to pokazywanie prawdziwej wiary w Boga, wiary w Jezusa Chrystusa, to świadczenie o tym, że sami nic nie możemy, że nasza siła płynie od Pana. Miłosierdzie to nie festiwal dobroczynności, to codzienność, to styl życia.

CO TO ZNACZY?

Najpierw trzeba zrozumieć, istotę Miłosierdzia Bożego

Święto Miłosierdzia Bożego obchodzone w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, jest ostatnim dniem oktawy Zmartwychwstania Pańskiego, wieńczy obchody Misterium Paschalnego Chrystusa. To jest najważniejszy okres w liturgii Kościoła. Ukazuje nam tajemnice Bożego miłosierdzia, która wyraziła się najpełniej w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Nie byłoby dzieła odkupienia człowieka, gdyby najpierw nie było miłosierdzia Boga. Właśnie ten, a nie inny dzień sam Jezus wybrał na święto Miłosierdzia Bożego, ponieważ podkreśla w ten sposób źródło i motyw tajemnicy wiary szczególnie mocno przeżywanych w tych dniach. Św. Siostra Faustyna dostrzegła związek tego święta z Wielkanocnymi wydarzeniami.

Widzę, że złączone jest dzieło odkupienia z dziełem miłosierdzia, którego żąda Pan. (Dz. 89)

Zauważmy, także, że Faustyna nie kontemplowała umęczonego Pana, ale Zmartwychwstałego Chrystusa. Obraz Jezusa Miłosiernego to obraz Jezusa Zmartwychwstałego, który zapłacił już nasz dług. Widzimy tam, Boga, który nie potępia, ale wyciąga do nas swoją dłoń i nas błogosławi. Jak wówczas, gdy ukazywał się swoim uczniom po swoim zmartwychwstaniu. Przecież wszyscy Apostołowie poza Janem uciekli, nie było ich przy swoim Mistrzu, kiedy dokonywał największego dzieła na krzyżu. Piotr nawet się go zaparł. Tomasz nie dowierzał w Jego zmartwychwstanie. A On przychodzi do nich ze słowami Pokój Wam. Nie ocenia, nie potępia, nie robi wyrzutów. Zbiera swoich rozpierzchniętych, wystraszonych uczniów, okazuje im swoją miłość, zrozumienie, wybaczenie, tłumaczy czego właśnie są świadkami. Przemienia ich serca swoją miłością. A potem, ci sami tchórze z Wielkiego Piątku jeden po drugim odważnie głoszą Jego naukę i umierają śmiercią męczeńską za swojego Pana i Zbawiciela. Tak właśnie działa Bóg, tak działa Jego uzdrawiająca miłość. To jest właśnie miłosierdzie Boże.

JAK TO ROBIĆ?

Nigdy nie można powiedzieć, że już znam Boga, że wiem o Nim wszystko. Apostołowie myśleli podobnie, a gdy Bóg umierał na krzyżu, po prostu uciekli.To, że chodzisz co niedzielę do kościoła, przyjmujesz sakramenty, modlisz się, przestrzegasz przykazań nie oznacza, że doświadczyłeś uzdrawiającej miłości Pana. Nie oznacza, że spotkałeś Zmartwychwstałego Chrystusa. Bardzo dobrze, że to wszystko robisz.  Ale jeśli chcesz bardziej poznać Boga, doświadczyć bardziej Jego rzeczywistości, być świadkiem, tego o czym tylko słuchasz i czytasz, musisz się w to zaangażować całym sobą. Musisz dać się porwać Bożej miłości.

1. Karm się Słowem Bożym

Żeby pokochać Boga, trzeba Go najpierw dobrze poznać. Pismo Święte, to Jego list do Ciebie. Czytaj Biblię, aby poznać Tego, który tak Cię ukochał, że Swojego Syna posłał na śmierć krzyżową. Każdego dnia poświęć 15 minut na modlitwę Słowem Bożym. Proś Ducha Świętego, aby czytał razem z Tobą, aby Cię uczył, abyś mógł zrozumieć Swego Boga. Rozważaj czytania z danego dnia, bo to jest właśnie to Słowo, które dzisiaj Bóg mówi do Ciebie.

Przeczytaj: Chrześcijańska pewność

2. Korzystaj świadomie z sakramentów

Przede wszystkim sam czerp ze źródła. Najpierw samemu trzeba spotkać żywego Boga, samemu trzeba doświadczyć Bożego Miłosierdzia. Dlatego korzystaj regularnie z sakramentu pojednania, bo tam Bóg oczyszcza, przemienia, wybacza, podnosi. Módl się, za kapłanów, którymi Bóg się w tym miejscu posługuje, aby zanurzać ludzkość w swoim Miłosierdziu. W święto Miłosierdzia Bożego, jeśli pozwolisz tylko, Bóg może zgładzić wszystkie twoje grzechy, sprawić by Twoja dusza była jak tuż po Chrzcie Świętym, i to całkowicie za darmo. Wystarczy przyjąć Go w Komunii Świętej, a jeśli potrzeba wyspowiadać się wcześniej.

Przeczytaj: Dość narzekania! Stań w prawdzie!

3. Doceniaj dar Eucharystii.

Aniołowie mogą się wpatrywać w oblicze Boga, ale my mamy Go w swoim wnętrzu. Jezus mieszka w Tabernakulum. Wpatrując się Niego w Eucharystii widzimy Boże Miłosierdzie. On, wielki, potężny Bóg, uniżył samego siebie, przyjął postać sługi, stał się jednym z nas. Umarł za nas haniebną śmiercią krzyżową, i codziennie w Eucharystii przychodzi do nas w małym kawałku chleba, aby zamieszkać w twoim sercu!

O Jezu miłosierny, z jakim utęsknieniem spieszyłeś do Wieczernika, aby zakonsekrować hostię, którą ja mam przyjąć w życiu swoim. Pragnąłeś, o Jezu, zamieszkać w moim sercu, Twoja żywa krew łączy się z krwią moją. Kto pojmie tę ścisłą łączność? Moje serce zamyka Wszechmocnego, Nieogarnionego. O Jezu, udzielaj mi swego życia Bożego, niech Twoja czysta i szlachetna krew pulsuje całą mocą w moim sercu. Oddaję Ci całą istotę (217) moją, przemień mnie w siebie i uczyń mnie zdolną do spełnienia we wszystkim Twojej świętej woli, do miłowania nawzajem Ciebie. O słodki mój Oblubieńcze, Ty wiesz, że serce moje nie zna nikogo prócz Ciebie. Otworzyłeś w mym sercu głębię nienasyconą miłowania Ciebie; od pierwszej chwili poznania, Ciebie umiłowało serce moje i utonęło w Tobie jako w jedynym przedmiocie swoim. Niech czysta i wszechmocna miłość Twoja [będzie] pobudką do czynów. Kto zrozumie i pojmie tę głębię miłosierdzia, która wytrysła z Serca Twego? ( Dz. 832)

4. Rozmawiaj z Bogiem

Nie wystarczy przeczytać całe Pismo Święte, aby poznać Boga. Trzeba wejść w relację z Nim. Czytając Dzienniczek Siostry Faustyny można zauważyć, że to jest nieustanny dialog z Panem. Słucha co Jezus do niej mówi, medytuje i wraca, pyta się, czy aby na pewno to jej powiedział. Ty też, masz właśnie tak się modlić, tak medytować, tak adorować. Udając się na Adorację Najświętszego Sakramentu, odłóż wszystkie modlitewniki. Mów do Pana z głębi serca, słuchaj tego, co On sam chce Ci powiedzieć. Daj się porwać Jego miłości. Zacznij z Nim rozmawiać. Rozmowa to dialog, to mówienie, ale również słuchanie. Zacznij spisywać swój duchowy dzienniczek.

5. Kontempluj Bożą miłość

Z pokorą wpatruj się w serce Boga. Wówczas będziesz patrzeć na świat oczami Boga. Trzeba mieć otwarte serce na Pana, bo tylko wtedy będziesz chciał robić dobre rzeczy. Wiedząc, że Bóg Cię kocha, sam zapragniesz robić to, co On robi dla nas. Dasz się porwać Jego miłości, zapragniesz się spalać z miłości do Jezusa, niosąc miłość innym ludziom. Twoje serce będzie bić w rytmie Bożego Serca. Zaczniesz koncentrować się na tym, co Boże, na tym co On sam mówi do ciebie i czego od ciebie oczekuje. Wtedy Bóg może przemienić twoje serce, może je napełnić miłością, jak stągwie kamienne pełne wody, które zamienił w wino. Musisz pozwolić Bogu, rozpalić miłość w swoim sercu. Tylko wtedy godzinne adoracje Najświętszego Sakramentu będą owocne, kiedy dostrzeżesz obecnego w Nim Boga Żywego, kiedy będziesz trwać swoim sercem z Jego Sercem, kiedy będziesz mówić z serca do Serca Bożego, kiedy zaczniesz śpiewać Bogu swoje własne psalmy.

przeczytaj: Walentynka od Boga

6. Uwielbiaj Jezusa

Medytuj i wychwalaj miłosierdzie Boże, aby stać się jak Ojciec w Niebie, aby być obliczem Jezusa Chrystusa wszędzie, gdzie pójdziesz. Bóg miłosierny kocha Cię, a gdy upadasz, gdy jesteś słaby, to Cię podnosi, nie potępia. Spójrz na krzyż. Jest gotów ponieść każdą cenę, aby Cię ocalić.On jest większy od Twojego grzechu. Uwielbiaj Go za to. Pan jest godzien wszelkiej chwały i czci. Gdziekolwiek pójdziesz, bądź tego świadomy. Tu, gdzie teraz przebywasz, jesteś obrazem Boga, który jest miłością, który przebacza, który okazuje wszystkim swoje miłosierdzie.Wychwalaj Pana, aby dać świadectwo, że Jego miłość daje prawdziwą radość i pokój serca. Wielbiąc Boga, promieniujesz na innych i pociągasz ich do Boga – źródła miłości, radości, pokoju.

Kiedy poszłam na adorację, usłyszałam te słowa: Córko moja umiłowana, zapisz te słowa, że: odpoczęło serce moje dziś w klasztorze tym. Mów światu o moim miłosierdziu, o mojej miłości. Palą mnie płomienie miłosierdzia, pragnę je wylewać na dusze ludzkie. O, jaki mi ból sprawiają, kiedy ich przyjąć nie chcą. Córko moja, czyń, co jest w twej mocy w sprawie rozszerzenia czci miłosierdzia mojego, ja dopełnię, czego ci nie dostawa. Powiedz zbolałej ludzkości, niech się przytuli do miłosiernego serca mojego, a ja ich napełnię pokojem.
Powiedz, córko moja, że jestem miłością i miłosierdziem samym. Kiedy dusza zbliża się do mnie z ufnością, napełniam ją takim ogromem łaski, że sama w sobie tej łaski pomieścić nie może, ale promieniuje na inne dusze. Dz. nr 1074

przeczytaj: Moc wołania

7. Kochaj i przebaczaj

Patrzeć na innych ludzi oczami Boga oznacza patrzeć z miłością, z przebaczeniem. To znaczy przebaczać innym, dziękować Bogu za życie i za pracę, którą masz. Spójrz jak traktujesz innych ludzi. Czy może nie traktujesz kogoś jak swojego niewolnika? Mamy się wzajemnie miłować tak jak Chrystus nas umiłował. Po tym poznają, że jesteśmy uczniami Pana. Przede wszystkim masz kochać tych, których masz obok siebie. Ze swoją rodziną twórz domowy kościół, służ przede wszystkim im, i to właśnie żonie, mężowi, dzieciom, rodzicom, rodzeństwu, przełożonym w zakonie przede wszystkim codziennie wybaczaj, dla nich przede wszystkim bądź świadkiem Bożej miłości i Jego miłosierdzia. Osądzaj czyny, nie człowieka. Czerp siłę z niedzielnej Eucharystii i wzrastaj w świętości, bo do niej zostaliśmy powołani.

więcej poczytaj tu: Kochaj jak Jezus

8. Bądź darem dla innych

Masz służyć innym tak jak Chrystus, który zaczął wieczerze do umycia nóg Apostołom. W Kościele wszyscy mają służyć sobie nawzajem darami, talentami, które otrzymali za darmo od Stwórcy. Wszyscy jesteśmy sobie potrzebni i wszyscy mamy za zadanie przyprowadzać innych do Chrystusa. To z ludzi świeckich, ze zwykłych rodzin rodzą się kapłani, siostry zakonne, politycy, przywódcy czy sam papież. To od tego, jak wspieramy, jak wzrastamy w wierze, jakie dajemy świadectwo zależy jakie będą następne pokolenia, jacy będą kapłani, biskupi, rządzący krajami. Potrzebujemy siebie nawzajem. Jesteśmy po to, by rozdawać miłość bożą. Dlatego bardzo ważne jest, aby się nie poddawać w małżeństwie, w chrześcijaństwie. Trzeba trwać. Bóg dopuszcza nasze słabości, abyśmy wiedzieli, że sami nic nie możemy, że w Nim jest nasza siła.Tylko w Nim możesz być wolny od oskarżeń i oskarżania innych i prowadzić ich jak święta Siostra Faustyna, do Tego, który może im pomóc.

9. Naśladuj Jezusa

Masz być miłosierny jak Bóg, czyli osądzaj czyny, nie człowieka. Pomagaj wszystkim chorym słabym, opuszczonym, pogubionym, ubogim. Nie chodzi tutaj tylko o ubóstwo materialne. Nie tylko masz nakarmić głodnych, czy wspierać organizacje pomagające tym wszystkim ludziom. Chodzi również o biedę duchową. Wszędzie, gdzie się znajdziesz, każdemu kogo spotkasz zanoś miłość Bożą. Czasami wystarczy uśmiech do mijanego człowieka na ulicy, by w jego życiu zagościła nadzieja. Porozmawiaj z samotnym sąsiadem. Módl się za tych wszystkich słabych, bezbronnych,poranionych i odrzuconych. Miej czas dla rodziny i przyjaciół. Niektórzy zostali powołani do bycia lekarzami, do dbania o ludzkie zdrowie. Ale każdy mocą Ducha Świętego może innym nieść uzdrowienie duchowe, może dawać dobre życie w zdrowiu duchowym.

10. Nie wstydź się krzyża

Nie bój się nosić krzyża, tego duchowego, który jest cierpieniem, brakiem, samotnością, ale i tego na szyi, by pokazywać swoją wiarę. Czyń z odwagą znak krzyża. Wiedz, że kiedy czynisz, ogłaszasz, że stoisz, przed swoim Ojcem w mocy zbawienia Jezusa Chrystusa, a rozlanie się Ducha Świętego, Jego miłości sprawia, że możesz zrobić coś pozytywnego dla innych. Możesz być znakiem obecności Boga i ponieść każdą cenę, by diabeł został pokonany. Gdy wypowiadasz słowo Amen – wywieszasz flagę zwycięstwa – krzyż – i diabeł ma problem.

Wszędzie, gdzie idziesz wykonuj znak krzyża, kiedy go wykonujesz, miej przekonanie, że Bóg wchodzi głęboko, do twojego wnętrza i diabeł nie będzie cię atakował. Pokazuj, że stoisz na skale. Jezus buduje ludzi w wierze, żebyśmy stawali się mocni jak skała. Musimy głosić Jezusa Chrystusa. Za każda cenę. (J.B. Bashobora – Zaufaj miłosierdziu Boga)

przeczytaj: Twoje słowa mają moc

11. Nieś innym miłość Chrystusa

Jesteś umiłowanym dzieckiem Ojca Niebieskiego, który widzi Cię jako swoje najukochańsze dziecko. Jesteś dla Niego wyjątkowy. Bóg widzi Cię oczami serca, jak rodzice swoje dziecko. Patrząc na moich małych chłopców, nawet jak rozrabiają widzę ich dobre dziecięce serca, a nie tylko dwóch bijących się łobuzów. Tak Bóg patrzy na Ciebie.

Zostałeś wybrany do głoszenia Bożej miłości nie ze względu na swoje zdolności, ale dlatego że Bóg Cię kocha, takiego jakim jesteś. Dostałeś łaskę wzrastania w wierze i Jego chwale, aby każdego dnia swojego życia głosić Dobrą Nowinę, aby pomagać innym powracać do kochającego Jezusa. Jesteś odpowiedzialny, za niesienie Jezusa Chrystusa wszędzie tam, gdzie zostałeś posłany, do każdego człowieka postawionego na Twojej drodze, aby podnosić go i pomóc mu doświadczyć bożej miłości, którą On sam Cię napełnia. Masz być świątynią Ducha Świętego, który prowadzi do Chrystusa.

przeczytaj: Boży plan

12. Stań się narzędziem w ręku Boga.

Bóg może i chce posługiwać się Tobą, aby nieść ludziom swoją miłosierną miłość. Przez ciebie chce udręczonym i chorym, poranionym i bezradnym pomóc odnaleźć pokój, zrozumienie, uzdrowienie. To Twoimi rękami chce innych doprowadzić do Swojej Chwały. Najwyższy czas, by porzucić swoje małe plany i zacząć działać w imię Boże, tu gdzie teraz jesteś. Porzuć, to co chce samo rządzić tobą, oddaj wszystko Bogu, zaufaj Mu, a On sam będzie działał.

13. Módl się jak św. Siostra Faustyna

+ Ile razy pierś ma odetchnie, ile razy serce moje uderzy, ile razy krew moja zapulsuje w organizmie moim, tyle tysięcy razy pragnę uwielbić miłosierdzie Twoje, o Trójco Przenajświętsza.
+ Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie; niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.
Dopomóż mi do tego, o Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich, i przychodziła im z pomocą.
Dopomóż mi, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich.
Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia.
Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, na siebie przyjmować cięższe, mozolniejsze prace.
Dopomóż mi, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze śpieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. Prawdziwe moje odpocznienie jest w usłużności bliźnim.
Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. Nikomu nie odmówię serca swego. Obcować będę szczerze nawet z tymi, o których wiem. że nadużywać będą dobroci mojej, a sama zamknę się w najmiłosierniejszym Sercu Jezusa. O własnych cierpieniach będę milczeć. Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój.
+ Sam mi każesz się ćwiczyć w trzech stopniach miłosierdzia; pierwsze: uczynek miłosierny — jakiegokolwiek on będzie rodzaju; drugie: słowo miłosierne — jeżeli nie będę mogła czynem, to słowem; trzecim — jest modlitwa. Jeżeli nie będę mogła okazać czynem ani słowem miłosierdzia, to zawsze mogę modlitwą. Modlitwę rozciągam nawet tam, gdzie nie mogę dotrzeć fizycznie.
O Jezu mój, przemień mnie w siebie, bo Ty wszystko możesz.(Dz.nr 163).

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bitnami